czwartek, 8 czerwca 2017

Cztery książki - cztery pytania. Krótki wywiad z Katarzyną Misiołek

    

     Trochę się denerwuję, bo jest to mój pierwszy wywiad z tak popularną autorką. Ba... to w ogóle mój pierwszy wywiad ;) Mam nadzieję, że sprostam wyzwaniu.


Zapraszam:

Katarzyna Misiołek to rodowita Krakowianka. Z wykształcenia filolog polski, absolwentka Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. Przez kilka lat mieszkała w Rzymie, który od tej pory jest szczególnie bliski jej sercu. Po powrocie do kraju rozpoczęła współpracę z kilkoma wydawnictwami prasowymi, wcześniej bywała tłumaczką, radiową pogodynką i hostessą. Interesuje się turystyką, psychologią, medycyną niekonwencjonalną i tarotem. Pisze historie obyczajowe, które przy odrobinie szczęścia, bądź pecha, mogą się przytrafić każdej kobiecie.




agus2003:

   1. Pani Kasiu co skłoniło Panią do napisania pierwszej powieści, czyli jak to się stało, że Katarzyna Misiołek została pisarką?

Katarzyna Misiołek:


    Powiem tak: zawsze miałam lekkie pióro, ale nigdy nie przypuszczałam, że będę pisarką 😉 W dzieciństwie chciałam być łyżwiarką figurową, w młodości marzyła mi się praca stewardessy. Później, przez jakiś czas, myślałam o służbie w policji (bardzo zły pomysł, gdyż jak się wyraził mój znajomy, odstrzelono by mnie na pierwszej poważniejszej akcji) 😉 . Na polonistykę trafiłam pod wpływem naszej wspaniałej profesor od polskiego, która uczyła mnie w liceum, ale wtedy myślałam raczej o dziennikarstwie, niż zostaniu nauczycielką. Jednak, po krótkim stażu, przekonałam się na własnej skórze jak nerwowa atmosfera panuje chociażby w radiowym newsroomie i dałam sobie spokój z pracą w mediach. Szukając swojej drogi wyjechałam do Włoch, gdzie imałam się najprzeróżniejszych zajęć, szlifowałam język i byłam w kilkuletnim związku, a po powrocie ze słonecznej Italii, dzięki podszeptowi przyjaciela, nawiązałam kontakt z kilkoma wydawnictwami prasowymi, dla których pracowałam przez długi okres czasu. I dopiero wtedy zaczęłam myśleć o pisaniu książek, a stukanie w klawiaturę stało się jedną z ulubionych form spędzania długich, jesienno-zimowych wieczorów. Później rozesłałam książki wydawcom i dostałam się pod skrzydła wydawnictwa Muza. Resztę już znacie😉 
 


    2. Skąd czerpie Pani tematy do książek? Wiem, wiem... z życia, ale dlaczego akurat ten temat a nie inny?

    Są tematy, które interesują mnie bardziej, niż inne i to im przyznaję priorytet. Poza tym staram się wyczuć, co będzie najciekawsze dla Czytelników 😉 Ale o tym akurat długo by pisać... Czasem po prostu rodzi się we mnie jakaś historia i wiem, że powinnam ją opisać. Wielokrotnie o tym wspominałam, że lubię książki pełne emocji, chociaż nie zawsze piszę o wydarzeniach tak traumatycznych jak zaginięcie bliskiej osoby. Moja najnowsza powieść "Nie podchodź bliżej" (premiera w połowie lipca tego roku) opowiada o trudnej kobiecej przyjaźni i chociaż emocji nie zabraknie, na pewno będzie lżejsza w odbiorze niż dwutomowa historia poszukiwań zaginionej młodej kobiety ("Ostatni dzień roku" i "Dziewczyna, która przepadła"). Zresztą z tematami jest tak - kłębi mi się ich po głowie całe mnóstwo i trzeba odrobiny silnej woli, żeby dopisać do końca powieść, skoro chciałoby się już pisać kolejną i kolejną 😉  


 3. Którą ze swoich książek lubi Pani najbardziej?

    Lubię wszystkie moje książki, tutaj absolutnie nie będę żadnej wyróżniać 😉 Chwila, kiedy do mnie przyjeżdżają prosto z drukarni i pierwszy raz biorę je do ręki, jest dla mnie magiczna! Każdej mojej powieści poświęciłam mnóstwo czasu, myśli i emocji, więc kocham je po równo, bez wyjątków;) 


 4. I na koniec ostatnie krótkie pytanie. Co czyta Katarzyna Misiołek?

     Cóż, odpowiem trochę na opak - będzie krócej. NIE CZYTAM romansów, nudzą mnie przeokropnie... Wszystkie inne gatunki czytuję jak najbardziej - od klasyki literatury po naprawdę krwawe horrory 😉 

    Pani Kasiu, serdecznie dziękuję za poświęcony nam czas i życzę dalszych sukcesów pisarskich oraz nieustającej weny!


    Dziękuję serdecznie za rozmowę!


Zapraszam serdecznie na fanpejdż Pani Kasi: Katarzyna Misiołek oraz Fanclub a na moim blogu już wkrótce recenzja kolejnej książki Pani Kasi. 
 

Fabio Volo i "Jeszcze jeden dzień"

Książkę Fabio Volo "Jeszcze jeden dzień" pożyczyłam od koleżanki. Leżała sobie na półce dość długo. Książka oczywiście, nie koleża...