środa, 19 lipca 2017

Czytam, czytam, czytam....

    Tak, czytam w każdej wolnej chwili, a że tych chwil niewiele to i czytanie wolno idzie.

    Na początek muszę sie pochwalić ;) Od tygodnia czytam "książkę", która czeka jeszcze na korektę i redakcję. Także jest to surowy plik tekstowy z roboczym tytułem prosto od autora. Swoja drogą tytuł jak najbardziej trafny. 
    Pierwszy raz trafiło mi się coś takiego i muszę przyznać, że bardzo mi się to podoba. Takie pierwsze myśli autora nieskażone jeszcze żadną poprawką przez innych. 
     Dodam jeszcze, że jest to tekst z gatunku, za którym nie przepadam. Ten czyta się fajnie i lekko. Wciąga czytelnika do tego stopnia, że nie można oderwać się od lektury, bo chce się już w tej chwili wiedzieć co się wydarzy na następnej stronie, w następnym rozdziale.  


    I jeszcze jedna wiadomość. Dziś premiera trzeciej części Sagi Rodziny Cantendorfów. Moja już czeka na mnie w Empiku i dziś do mnie przyjedzie. Czuję, że nocka będzie nieprzespana ;) 


Justyna Chrobak i jej "Zapach miłości"

Książka "Zapach miłości" wpadła w moje ręce zupełnie niespodziewanie. Dostałam ją z dedykacją od autorki ( z czego jestem niezmie...